Lubań uphill – nienapisana historia

przez , 22.cze.2017, w MTB

Miał to być test podjazdu z Tylmanowej na Lubań – wg map Compassa +850m pionu. Syto jak na polskie warunki – realnie jedno z największych przewyższen w Beskidach na pojedyńczym podjeździe.

luban podjazd uphill mtb tylmanowa

Niestety po dotarciu na miejsce okazało się, że nocne opady zamieniły sporą część domniemanego uphillu w ślizgawę. Do tego doszedł brak świeżości i ze spodziewanej konfrontacji ze szlakiem w siodle, zrobił się upiorny wypych przy wilgotności 95%+ (temperatura raptem 21C) zakończony ponad litrową stratą płynów (po trasie – krótkiej w teorii – 1.1kg straty wagi).

luban podjazd uphill mtb tylmanowa

Podjazd z odcinkami faktycznie bardzo stromymi, ale wydaje się, że całość do pokonania w siodle. Jeśli padło Pilsko z Korbielowa, powinien paść i Lubań, Na razie są to jednak spekulacje – może jesienią uda się wrócić w suchych warunkach na dogrywkę.

Na Lubaniu, dla urozmaicenia, zaordynowałem krótką przerwę spożytkowaną na lekki trucht. Ponad 7km po trawersie, z bicyklem schowanym w …krzaczorach. Fajne dotlenienie organizmu na wysokości 1150-1220m npm.

luban trail running

Po nieudanym prawie_podjeździe, wisienką na torcie miała być graniówka Lubania o przeważającej charakterystyce zjazdowej. Nie zawiodła. Ale o tym będzie niebawem w odzielnej notce dedykowanej Strava Segments.

Chata Studzionki Luban

Całość 48km, około +1600m przewyższenia. Kilka fot z klimatów – tym razem 90% dnia zachmurzenie pełne, liche i nieliczne widoki, acz ten na dolinę Ochotnicy naprawdę przyjemny.

Zostaw komentarz :, , , , więcej...

Pcimski Trójząb – szybki wyskok treningowy z Krakowa

przez , 18.cze.2017, w MTB

pcimski trojzab mtb podjazdy

Pierwsza z serii trochę niespodzianego tryptyku. Piątek po pracy, +26C, full słońce i w końcu czas na realizację treningowej pętli wokół Pcimia. Ochrzciłem ją roboczo „Pcimskim Trójzębem” i tak już zostało. Treścią miały być trzy „peaki” – Zembalowa (859m), o podjeździe której wspominam w cyklu Strava Segments (klik). Fanatykom młócenia podjazdów polecam na pewno sprobówanie całości w siodle. Drugim wierzchołkiem był Kotoń (859m) z kolei z całkiem fajnym (na sucho) zlotem do Pcimia – circa 5km łatwej szybkościówki. Pieczęcią trójzęba był natomiast Lubomir (904m), na który zaczęło już brakować czasu, acz i tutaj treningowo można mocniej polecieć odcinek Lubomir – Kudłacze, znów prosty jak to w Beskidzie Makowskim bywa, ale nie narzekajmy.

Całość +1700m przewyższenia to na 3 „makowskie” szczyty całkiem ładny bilans. Dla okrasy siedem fotek z treningu. Jedna z fajniejszych widzialności w tym sezonie – chwilami było nawet żal, że nie bawiłem gdzieś wyżej z vista na Tatry.

Galeria (kliknij)

Szczgóły straviaste (kliknij)

  • Distance: 52.8km
  • Moving Time: 4:12:33
  • Elevation: 1,775m
  • Estimated Avg Power: 118W
Zostaw komentarz :, , , , , , , , , , więcej...

Strava Segments: Zembalowa uphill – Beskid Makowski

przez , 17.cze.2017, w MTB

strava zembalowa uphill podjazd

Ze zdziwieniem skonstatowałem, iż jeden z trudniejszych podjazdów Beskidu Makowskiego, Zembalowa (zwana także Klimasem i przez Kondrackiego klasyfikowana do Beskidu Wyspowego) nie doczekała się segmentu uphillowego na stravie. Częściowo może wynika to z braku sympatii mountain bikerów do tego pagóra, który ze względu na ocienienie i specyfikę nawierzchni przez sporą część roku jest wilgotny/śliski. Dlatego polecam to tylko po tygodniu suszy – a jest się z czym spróbować jak na Beskid Makowski – 5.3km, +500m, średnie nachylenie 9% i obecny KOM 50min 22 sek czeka na pobicie. Dodam jeszcze, że uphill pokonywany w 100% w siodle jest całkiem fajnym wyzwaniem w tej okolicy (dla ułatwienia orientacji, miejsce startu: Lubień).

 

Zembalowa Uphill zoltym [G3R]

Ride Segment Lubień, małopolskie, Poland
  • Distance: 5.3km
  • Avg Grade: 9%
  • Lowest Elev: 350m
  • Highest Elev: 846m
  • Elev Difference: 496m
  • Climb Category: 2

Strava segment (kliknij)

Zostaw komentarz :, , , , więcej...

Cyklokarpaty 2017 #1 – Jasło czyli pure mudness

przez , 25.maj.2017, w MTB

Lepiej byłoby zamieszczać ten wpis na świeżo po imprezie, na pewno byłoby w nim więcej spontaniczności, naiwności i żywych emocji ; ) ale cóż. Co napisać z perspektywy kilku tygodni? Na pewno powrót po kilku sezonach do maratonowania wypadł okazale – intensywne ulewy, błocko, skrócona awaryjnie trasa, ogólna patologia mountain bikowa… to wszystko zachęciło mnie tuż po przekroczeniu linii mety, żeby jeszcze w tym sezonie na Cyklokarpaty zawitać.

cyklokarpaty jaslo

Orgowie zrobili natomiast chyba wszystko co mogli żeby z tej imprezy uratować ile się da, wbrew warunkom panującym od ponad tygodnia  - na trasie MEGA zdecydowano się obciąć np. Liwocz czyli główny pagór w okolicach, co początkowo odbierałem  jako spore rozczarowanie, ale już po kilku kilosach przyznałem orgom rację. Błotne ściany, pod które nie szło iść, oblepiające się szlamo-syfem opony zamieniające się w rozmiarówki fatbikowe by po kilku minutach przestawać się obracać… Pocieszające było to, że cierpieliśmy tam w kupie, a rzucona co jakiś czas przez desperatów, pani lekkich obyczajów rozluźniała podły nastrój syzyfowego wypychu ; )

 Video z trasy - kliknij

 Wyjechaliśmy w teren 6-osobowym składem „firmowym” (CH2M) i niemal w komplecie zawitaliśmy na metę. Feralny defekt MS odciął go od jazdy już po 10km, ale będzie szansa się odegrać i mam nadzieję, że już w Kluszkowcach (27.05.2017). Apropos jakby ktoś z regularnych lub przypadkowych czytelników tego bloga wpadał do Kluchów to mój nr 2394 – zagadajcie, będzie raźniej nie_solo ; )

Zajawka Cyklokarpat 2017 (kliknij)

Trasa po skróceniu liczyła 50km i „raptem” +900m przewyższenia, ale w zaistniałych okolicznościach była to dawka absolutnie wystarczająca do zaorania się (przynajmniej dla mnie), a w pewnym momencie zacząłem się nawet i cieszyć(sic), że drugą połowę targamy w dużej mierze asfaltami i to pomimo opornie toczących się opon DH 2.35 i ogólnie raczej naznaczonego w cięzszy teren, ważącego 15.400g żywej wagi sprzętu…

Cyklokarpaty 2017 – Jasło

Msc w kategorii: 18 / Msc Open: 78 / 

www.strava.com  (realny czas około 2,5h)

 

A co tam w tym roku jeszcze zagrająw Cyklo (www.cyklokarpaty.pl)

  • 22 kwietnia 2017 – Jasło
  • 29 kwietnia 2017 – Przemyśl
  • 13 maja 2017 – Horyniec-Zdrój
  • 27 maja 2017 – Kluszkowce
  • 10 czerwca 2017 – Samborzec k. Sandomierza
  • 24 czerwca 2017 – Brzozów
  • 1 lipca 2017 – Pruchnik
  • 16 lipca 2017 – Wojnicz
  • 29 lipca 2017 – Koninki
  • 13 sierpnia 2017 – Dukla
  • 26 sierpnia 2017 – Kamionka
  • 9 września 2017 – Rzyki
  • 23 września 2017 – Szczawnica
  • 30 września 2017 – Wierchomla
Zostaw komentarz :, , więcej...

W poszukiwania Świętego Graala MTB – BikeArena Vsetin

przez , 23.maj.2017, w MTB

bike arena vsetin

Szykowała się, raczej rzadko w moim przypadku osiągalna w ostatnich sezonach, opcja wytargania długomajówkowego dzionka i spędzenia go w Beskidach Slezsko-Moravskych. Nie pozostało więc z tej radości nic innego jak odpalić TrailHuntera (www.trailhunter.cz) i zajrzeć co tam w Republice Czeskiej nowego i co jednocześnie znajdującego się w zasięgu szybkiej akcji z Radlina. Lokacje  wytypowałem cztery, ale po bliższym przyjrzeniu się areałom, wybór padł na BikeArena Vsetin. Pozostałe miejsca w bezpośredniej okolicy albo okazały się średnio-istniejące po przemailowaniu z Czechami tematu, albo trzeba byłoby wynajmować lokalsów jako przewodników (Marikovske Traildorado).

Portal TrailHunter.cz o Vsetinie (kliknij)

Wybór okazał się raczej słuszny. GyPSy doprowadził mnie szybko na miejsce, a tam rozpocząłem od linii łączącej dwa traile : DUHOVY i MRAZNICA, i do końca dnia był to mój faworyt w menu. Faworyt tyleż z powodu absolutnie suchej nawierzchni, co genialnego flowu na tej linii. Nawet wymsknęło mi się w uphillowej dyskusji z lokalesem, że to w sumie taki mniejszy SuperFlow… Może przesada, może nie, ale jest to pierwsza kropla ze Świętego Graala MTB  w 2017 roku. Na pewno jest tam kilka minut superściechy, flowu i gigantycznej frajdy z jazdy.

GALERIA z vsetinskiej jazdy (kliknij)

Niestety mniej ciekawe okazały się linie po drugiej stronie wierzchołka czyli Rychlebsky, Templarsky, Hajenka, Pytlacky, Klokan. Fakt, Rychlebsky był fragmentami „porywczy”, acz ocena tej części areału była w dużej mierze zakłócona wodno-błontymi warunkami także ciężko do końca mi się wypowiadać.

Czas na miejscówce wykorzystałem natomiast godnie: 5,5 godziny jazdy, 9 podjazdów na górę, łącznie 56km i 2410m przewyższenia (www.strava.com). I jeszcze sznurek do fanpage lokacji:

www.facebook.com

Zostaw komentarz :, , , więcej...

Zamkowa linia transjurajska: Wawel – Ogrodzieniec

przez , 05.maj.2017, w MTB

wawel krakow

W końcu. Marzec. Warunki idealne do jazdy. Pozytywne prognozy pogody. Długo czekałem na ten moment. Tęsknota za przestrzenią i chęcią zrycia się po kilku miesiącach zimowej hibernacji znajduje ujście w sobotni poranek. Czy jest siła czy nie, czy starczy spręża czy nie, nie ma znaczenia. Wytaczam się z betonu i lecę przed siebie. Szkicuję w myślach cel : Zamek Ogrodzieniec. A potem nawrót do Krakowa. Pewnikiem 200 kilometrów toczenia. Wskaźniki mountain bikowej podniety wariują, czuję unoszący się już w powietrzu zapach serotoniny. Tak, tak smakuje pierwszy uryp sezonu. Potem odświeżona pamięć bólu będzie już nieco gasić ten ślepy zapał, ale póki co ruszam w Przestrzeń…

Największe przytkanie nastąpi tuż przed Ogrodzieńcem. Ordynarny w mordewind, kończące się zapasy jedzenia i dawno wyczerpane zapasy glikogenu złożą się na spory kryzys. Odcinek Kraków – Podzamcze myknę w 5h 52min, by całą trasę wykończyć w 12h 19m czystej jazdy, zresztą więcej danych dla miłośników cyfrologii poniżej.

GALERIA Z TRASY (kliknij)

Trasa: Wawel – Ogrodzieniec / Podzamcze – Wawel

Dystans: 211km / Przew: +2443m / Czas: 12h 19 /Avs: 17.16km/h / Temp: -2C/+12C

Zostaw komentarz :, , , , , , więcej...

Pogórze Rożnowskie czyli apertura anno ciclisti 2017

przez , 03.kwi.2017, w MTB

pogorze roznowskie rower

Od czegoś każdy sezon trzeba zacząć, a że zima nie skąpiła nam w tym roku swoich wdzięków (siarczyste mrozy & sporo śniegu) toteż inauguracja cyklosezonu nastąpiła na mniej rosłym Pogórzu Rożnowskim, a i tam warunki były jeszcze bardziej zimowe niż (przed)wiosenne. Ale zaraz, zaraz, w sumie to normalne 17 lutego.

Celem eskapady było w każdym razie zażycie słońca, ciepła, ale i solidne sponiewieranie się,
co przed sezonem, na tzw. bezformiu, nie jest specjalnie trudne, acz liczyłem tutaj również na złą sławę Pogórza Rożnowskiego, którego podjazdy potrafią nasycić największych malkonentów łojenia w górę. I nie zawiodłem się.

Zresztą jak mówi łikipidia:

Region cechuje się urozmaiconą rzeźbą, wysokimi wzniesieniami oraz głęboko wciętymi dolinami Dunajca, Białej i ich dopływów. Wysokość wierzchowin na działach wodnych przekracza 500 m n.p.m. Niektóre ze wzniesień na tych wierzchowinach mają charakter małych gór, np. Dąbrowska Góra (583 m), Kobylnica (582 m) i inne. Większe z wierzchowin to:

 

Liczyłem też mocno na stronę estetyczną trasy. Na mało znane, ale urokliwe wzgórza Rożnowskiego (okolice Berdechowa, Brzanej), ale jak to wyszło wszystko w kilku fotach:

GALERIA (kliknij)

Trasa: Ciężkowice – Sucha Góra – Rosulec – Jamna – Górdek nad Dunajcem – Kobylnica Zachodnia – Librantowa – Koniuszowa – Bobowa – Ciężkowice
Paszyn – Jodłowa Góra (715m npm) – Mogilno – Posadowa Mogilska – Bobowa – Ciężkowice
Dyst: 107km | Przew: +2305m | Czas: 7h 47m | Temp: +11.2C/-1.7C
Strava: kliknij

Zostaw komentarz :, , , , , więcej...

Okiem statystyka – podsumowanie sezonu 2016

przez , 18.mar.2017, w INNE

 

Najczęściej odwiedzane krainy/pasma:
1. Jura Krakowsko-Częstochowska 12 razy
2. Beskid Wyspowy 6 razy
3. Beskid Niski 5 razy
Beskid Makowski 5 razy
5. Gorce 4 razy
Bieszczady 4 razy
Beskid Zywiecki 4 razy
8. Alpy Dynarskie (Bosnia) 3 razy
Góry Sanocko-Turczańskie 3 razy
Tatry 3 razy
Beskid Sądecki 3 razy
12. Beskid Mały 2 razy
13. Góry Świętokrzyskie 1 raz
Małe Pieniny 1 raz
Magura Spiska 1 raz
Pieniny 1 raz

Najczęściej nawiedzane szczyty:
1. Prehyba 6 razy
Mogielica 6 razy
3. Leskowiec 4 razy
Rysianka 4 razy
Tobołów 4 razy
6. Babia Góra 3 razy
7. Turbacz 2 razy

 

 

Lokalnie:

Trupi Las 16 razy

Las Wolski 7 razy

Las Tyniecki 4 razy

Zostaw komentarz więcej...

Narty biegowe – warunki śniegowe na Słowacji

przez , 11.lut.2017, w NARTY BIEGOWE

Trzy istotne strony informujace w miarę na bieżąco o warunkach śniegowych panujących (lub niepanujących) u naszych południowych sąsiadów. Dość użyteczne ustrojstwo, uaktualniane przez użytkowników tras.

www.BEZKAR.sk

www.NABEZKY.sk

www.TATRAWEST.sk

 

Zostaw komentarz :, , , , , , , , , , , , , więcej...

XC skiing – Potaczkowa

przez , 31.sty.2017, w NARTY BIEGOWE

Nocą świeży opad śniegu zwiastujący nieco bardziej optymistyczny sezon niż minione – radość  w duszy, acz niestety pogoda słabująca (wiatr, -13C, widoczność zerowa). Warunki nie poprawiają się i późnym popołudniem wbrew optymistycznym prognozom mountain-forecast.com, pozostaje więc zakręcić się w okolicach nieprzyjaznej dziś Potaczkowej (746m npm).

potaczkowa biegówki

Tyle z widoków, z tego skąd inąd atrakcyjnego pod względem estetycznym pasma/miejsca. Zjazd na dziko całkiem przyjemny w 30-40cm puchu, a pokrywa śnieżna i trwający opad dobrze zwiastują przed niedzielą (Mogielica?). Druga trasa xcs, skromna bo skromna, ale jednak odfajkowana.

Dyst: 6km / Przew: +280m / Temp: -13C / Warun: 7/10

Łącznie sezon xcs - Tras: 2 / Dyst: 16km / Przew: +450m / Temp max: -7C / Temp min: -13C

Zostaw komentarz :, , , , więcej...

XC skiing Zuberec – sylwestrowanie na choro

przez , 10.sty.2017, w NARTY BIEGOWE

Opcja połączenia sylwka na basenach termalnych w Besenovej (raptem 75 PLN za całą nockę) z biegówkami w Zubercu zdawała się być idealnym pomysłem na zakończenie przyjemnego roku 2016. Niestety trzy dni przed datą zero udało mi się zachorzeć (trzeba mieć talent!). Ukrywając gorączkę przed moją lepszą połową, przyduszając kaszel, wybyliśmy jednak w zachodniotatrzańskie ostępy. 12:30, słońce, śnieg, -7C, warunki perfekcyjne pod rozpoczęcie sezonu biegówkowego… niestety pojawiły się również dreszcze, więc nie robiłem sobie większych złudzeń, ale dlaczego by nie przespacerować się symbolicznie ze 2-3km?

biegowki zuberec bezecke lyzovane berehy

BEREHY czyli system krótkich pętli biegnących po zuberskich polanach. Prosty, fajny pomysł. W tle słowackie Zapadne Tatry i Siwy Wierch.

 

zuberec biegowki bezecke lyzovane xc skiing

Zapuściliśmy się również o Doliny Rohacskiej. Śniegu niewiele, ale Słowacy najwyraźniej dbali o stan skromnych dostaw – trasy solidnie ubite, ślady dość dobre.

 

berehy zuberec biegowki narty biegowe bezecke lyzovane

Jeszcze raz krótka pętelka na Berehah w idealnej scenerii – dokręcamy do 10 km, ale niestety to górny pułap moich możliwości dnia dzisiejszego. Mam nadzieję, że baseny za 3-4h wykurują konsekwencje tej inteligentnej szarży.

 

dolina rohacska biegowki zuberec bezecke lyzovane

W tle dla odmiany Skorunske Vrchy i Mnich. Rohacską zaledwie liznęliśmy – całość to 9.9km w górę, a potem tyleż samo w dół. Może za 2-3tygodnie uda się tu powrócić na full wersje?

 

Ostatnie przebłyski dnia. Perfekcyjna sylwestrowa aura; )Zima Doskonała. Jaki będzie jej ciąg dalszy?

 

tatry zapadne

Szczęśliwego Obfitego we wszelkie outdoory roku! I dzięki, że czasem tu wpadacie, a czasem wpadamy na siebie na trasach i ściechach.

Dystans: 10km / Przew:  +170m / Temp: -7C / Warunki: 6/10

Zostaw komentarz :, , , , , , więcej...

Listopadowe listy z Bieszczadów I – Kamień (857m)

przez , 03.gru.2016, w MTB

kamien beskid niski mtb

Gwoli uściślenia była to misja bieszczadzka, ale pierwszy dzień zabawiłem – niejako po drodze – w Beskidzie Niskim. Jest w tym paśmie kilka pozycji godnych enduro-uwagi, ale tym razem planowałem posinglować ile się da przed nadchodzącą zimą, stąd na myśl nasunął się „kamienny” wybór. Zresztą cała ta wyprawa w ostatnie dni listopada to bonus od Matki Natury. Ni stąd ni zowąd 15 celsjuszów na termometrach, topniejący migiem śnieg, nie pozostało nic innego jak wziąć urlop i zaryzykować. W pierwszych dniach nastawiałem się na  kilotony błota (sugerując się webkamami), ale jednocześnie kalkulowałem, ze być może po 3 dniach i nocach halnego przy akompaniamencie słońca, szlaki podeschną.

Czas pokaże, a na razie pora na Kamień. Odkryłem go ‚dla siebie’ rok temu. Niepozorny szczyt, 857m, gdzie mu tam do Turbaczy, Rysianek, Polic, ale jednak pod względem jazdy enduro ma swój klimat i przede wszystkim kilka km fajnej jazdy singletrackiem. Nie ma tu fajerwerków, ale akurat jest się w okolicy i ma się 3 godziny czasu, warto tą górę nawiedzić.

Galeria (kliknij)
Trasa: Jaśliska – Lipowiec – (Czeremcha) – Przełęcz Beskid nad Czeremchą / Sedlo Certiżne – Fujów / Fedorkov (766m) – Kamień – Szeroki Jasiennik – Kamień – Las Bielczański – Lipowiec – Jaśliska

Dystans: 27km
Przew.: +710m
Czas: 2h 44m
Vmax: 36.6km/h
Temp: +10/+15C
Warunki: 7/10

Zostaw komentarz :, , , , , więcej...

Bieszczady Wschodnie II – Czeremcha (1131m npm)

przez , 23.lis.2016, w MTB

Czeremcha Bieszczady Ukrainskie

Bieszczady Ukraińskie (poprawniej: Wschodnie) dzien drugi. Po wypełnieniu głównej misji i zaliczeniu grani Pikuja ten dzień miał być dniem rekreacyjno-eksplorerskim: Czeremcha (1131m) plus Pliszka (1066m), dwa szczyty czające się tuż za granicą polskich Bieszczadów, które mogłem zaatakować bez dojazdów, wprost z noclegowni w Użoku.

Jakoże gran Pikuja wbrew przypuszczeniom nie odcisnęła jakiegoś większego piętna, toteż na początek postanowiłem dorzucić sobie w bonusie zwiedzenie doliny z prawosławnym klasztorem znajdującym się ponad wsią Suchy. Zresztą co się będziemy oszukiwać: każdy kilometr w nieznanym terenie sprawia frajdę, więc im więcej punktów na trasie tym więcej frajdy. I tego równania się trzymałem.

Dystans, czas i przewyższenie: nie pamiętam

Galeria (kliknij)

Trasa: Użok – Wołosanka -Suchy – klasztor – Łubna – Czeremcha (1131m) – Bahna – Łubna – Przełęcz Beskid – Łubna – Użok

Zostaw komentarz :, , , , , , , , więcej...

Pętla Pienińska

przez , 18.lis.2016, w MTB

Przehyba / Beskid Sądecki / podjazd mtb

Nazwę tej pętli pisałem zawsze z dużej litery. Przejaw szacunku i fascynacji. Znacie ją, nie muszę nic pisać. Po prostu klasyk. Tam nie ma jakiegoś kosmosu, supersingli. Ale liczy się całokształt PP. Syte 45-55km, podjazdy, zjazdy, cała masa singlowych trawersów. I ubzdurałem sobie, że w tej końcówce sezonu, jeszcze ją odwiedzę. Pomknę przez Przehybę, Radziejową, dalej granią Małych Pienin. Aż do zmroku, a może nawet głębiej w ciemności. Prognozy wydawały się sprzyjać. +5C, słońce – mountain-forecast.com otwierał Wrota Nadziei.

Dyst: 59 km / Przew: +1500m / Czas: ~6h

Galeria (kliknij co by spoźrzeć)

Trasa: Krościenko – Szczawnica – szlak mtb – Przehyba (1171m) – Radziejowa (1266m) – Wielki Rogacz (1182m) – Szczob (936m) – Przełęcz Rozdziela (802m) – Wierchliczka (955m)  - Smerekowa (1013m) – Wysokie Skałki – zielony – Stanany – Velky Lipnik – Cerveny Klastor – Przełom Dunajca – Krościenko

2 komentarze :, , , , , , , , , więcej...

Bieszczady Wschodnie I: Pikuj, wykleta gran…

przez , 20.wrz.2016, w MTB

Pikuj

Naczytalem sie o tej grani sporo. I negatywnie. O horrendalnym blocie oblepiajacym bieznik i wyrywajacym z serca checi do pchania bicykla, o chaszczingu na podejsciach na gran, ginacym szlaku na zjazdach, o przeliczaniu sie z dlugoscia i czasem tej grani. O zalamaniach pogody.

Paradoksalnie, jak sie zastanowic, nie zaslyszalem ani cwierc pozytywnej opinii nt Pikuja z branzy mtb, ale chec skompletowania pelnego przebiegu dawnego Glownego Szlaku Beskidzkiego, tego w wersji z roku 1935, od Ustronia po wowczas polska Czarnohore wymuszala wizyte na Pikuju. W 2013 roku udalo sie napoczac ukrainska czesc GSB 1935 (zwanego wowczas szlakiem im. Pilsudskiego); Czarnohore, Swidowiec, Polonine Krasna, czesc Poloniny Borzawa.  Rok pozniej powrot na kontynuacje (wlasnie ow Pikuj), o czym juz wspominalem, zablokowaly tzw. przepisy celne i zakaz przeprawiania sie pieszo/na rowerze przez przejscie PL/UA w Kroscienku oraz zupelne zalamanie pogody.

Dlugi weekend stal sie jednak okazja do zameldowania sie w koncu w na poly mitycznych Bieszczadach Wschodnich. Realnie mialem 3 dni czasu na ten zakatek, wiec niewiele, ale tak naprawde interesowala mnie tylko ta gran. Reszta nie miala znaczenia.

GALERIA AKCJI I INTERAKCJI Z PIKUJEM (kliknij)

Trasa: Uzok – Husny – )( 895m – Perechrestny – Bukowiec – Przel. Ruskij Put (1216m) – Nondag (1303m) – Zelemeny (1304m) – Polonina Szerdowska – Pikuj (1408m) – Zelemeny (1304m) – Nondag (1303m) – Prypir (1284m) – Wilkij Wierch (1309m) – Przel. Ruskij Put (1216m) – Zurawka (1228m) – Starostyna (1229m) – Drohobycki Kamien (1186m) – Kinczyk Hnylski (1116m) – Uzok

2 komentarze :, , , , , , , , , , więcej...

Ranking szczytowań

przez , 21.lip.2016, w MTB

Sezon się toczy. Czasem żwawiej czasem z większym oporem materii, ale z ciekawości rzuciłem okiem na statystyki. 50 szczytów od 1 stycznia 2016 i kilka, które się powtarzają:

1. Mogielica    5 szczytowań (3 zimowe)

2. Rysianka     4 szczytowania

-. Leskowiec  4 szczytowania

-. Tobołów     4 szczytowania

5. Prehyba     2 szczytowania

-. Babia         2 szczytowania

-. Potrojna     2 szczytowania

 

A u Was jak? Dużo powtórek?

Zostaw komentarz : więcej...

Pilski superpodjazd czyli historia pewnego nieporozumienia

przez , 24.cze.2016, w MTB

Pilsko super podjazd

Jakieś 3-4 lata temu. Mailowa rozmowa z Klaudem i Juniorem. Temat: Klaud podjechał Pilsko od dołu do góry przez nartostradę. W siodle.

O szk*rwa. Gula w przełyku.

Nie miałbym absolutnie nawet 1% podejrzeń, że Klaud mógłby fantazjować. To jeden z tych riderów „deflacyjnych”, którzy dodatkowo lubią sobie ujmować zasługi, deprecjonować trudności, bez dorabiania „inflacyjnych” historii po sezonie;) Robiliśmy zresztą kilka ciężkich tematów podjazdowych więc znałem bezlitosną łydę i spaczoną psychę Klauda (plus zacny VO2max jakby to powiedzieli szosowcy). Junior jeszcze ten fakt potwierdza – Drań podjechał.

Akurat jestem w okolicy niebawem po zmieleniu zachodniej flanki Cietnia z Wiśniowej (też polecam ortodoksom cierpień – nie zawiedziecie się) z mocnymi chęciami na Pilsko. Melduję się w Korbielowie po 45km dymania i w upalnej sromocie po kilkuset metrach orki (w pionie) postanawiam przełożyć próbę na tzw. niebawem. Powrót miał być rychły. Pojawiam się tam po circa 3 latach. Tym razem cel jeden i jasny: podjazd w siodle całości tematu.

Buzuje umiarkowany optymizm. Do Hali Miziowej wydaje mi się, że są góra 2 trudne odcinki (o sklerozo),  no a od Miziowej jest to już tyle logistyka co moc aby wynaleźć linię, która przede wszystkim przepuści dwa koła. Tyle iluzji przedstartowych, a jak było w rzeczywistości, zapraszam do galerii…

Dystans: nie pamiętam, nic nie pamiętam

GALERIA Z ORANIA (kliknij)

5 komentarze :, , , , , , , , więcej...

Zew długości

przez , 16.maj.2016, w ULTRA

zew dlugodystansowy

Zew długości był już tak silny, że postanowiłem zignorować anonsowaną niepogodę, podmęczenie i przypuszczalny brak formy na dłuższe harce. W przypadku niekorzystnego rozwoju sytuacji czyt. totalnego załamania pogody nastawiałem się na chowanie się po jurajskich grotach i opcję skrócenia powrotu pociągiem. I tak wydawało mi się to lepsze niż szklana pogoda przez ekranem tv/kompa.

Nie będę ukrywał, że warunki niespecjalnie zachęcały do jazdy. Nie zanosiło się na żadne epiki, pocztówkowe krajobrazy, terenową ekstazę, ale zaproszenie do serotoninowego haju długiego dystansu wystarczało. Po wielu miesiącach „odwyku” fajnie znów było poczuć stany euforyczne (120km) i odcięcia (140km), to znów zanurzyć się w euforii (170km)…

Czyli do nastęnego zewu!

Teren: Jura Krakowsko-Częstochowska

Dyst: 179.5 km | Czas: 9h 55 | Przew: +2025m | Temp: +9C/+16C

GALERIA JURAJSKA (kliknij)

4 komentarze :, , , , , , , więcej...

Instagramacja

przez , 14.maj.2016, w INNE

Blog przechodzi kryzys wieku średniego, ale wziąwszy pod uwagę, że włącznie z jego pierwszą „ghettowską” odsłoną założoną w czerwcu 2006, liczy sobie już 11 lat, nie ma się chyba temu co dziwić. Ale że nie wynika to bynajmniej z zarzucenia aktywności outdoorowych (i pochodnych), toteż może jakimś przedłużeniem bądź ożywieniem będzie instagramowy dodatek outdoor_zone, do którego link wrzucam na stałe po prawej stronie w menu.

Niestety mój Caterpillar B15Q optyki specjalnej nie ma (powiedziałbym wręcz, że ma dość słabą jak na dzisiejsze czasy, ale jest to bardziej smarkfon survivalowy), także porażających materiałów się nie spodziewajcie. Raczej krótkie quasi relacje, wrażenia, przemyślenia, zamrażanie chwil przeżywanych w terenie. Przynajmniej tak to w teorii widzę, a czy się sprawdzi? Czas pokaże. Jeśli macie swoje konta outdoorowe na instagramie, dzielta się w komentach.

Na instagramie możecie mnie znaleźć pod www.instagram.com/outdoor_zone/

Zostaw komentarz :, , więcej...

Babiogórska graniówka z bonusem

przez , 13.maj.2016, w TREK

mala babia gora

„Graniówka” w odniesieniu do Babiej Góry może być wyrażeniem mocno na wyrost (ta zacna formacja liczy sobie ok . 10km), ale teraz takie czasy, że tytuły, nawet relacji na pseudo-blogach jak niniejszy „wypotnik”, muszą być chwytliwe coby się dobrze sprzedać. Fakty jednak są takie, że w głównej grani topografowie wyróżniają  kilka pomniejszych wierzchołków, grzbietów i przełęczy:

I to żeśmy przedreptali dorzucając powrót trawersem przez Markowe Szczawiny. Pierwszy pieszy rozruch od dawien dawna (idzie liczyć w miesiącach – 5?) i 20km, +1150m, ok 6h na marszrucie. Dodajmy do tego 1.5h wygrzewania się na Cylu w pełnym słońcu (na które zupełnie przez pierwsze 3h się nie zanosiło), a otrzymamy obraz idylli. No prawie, bowiem siedząc na Cylu doszliśmy do wniosku, że do pełni szczęscie zabrakło nam… kabanosów.

GALERIA z przemarszu (kliknij)

*może działać pod Chromem, niekoniecznie pod Edge

Zostaw komentarz :, , , , , więcej...

Pierwsza górska

przez , 01.kwi.2016, w MTB

Raba, Kasina

Pogoda w końcu wymusiła wyciągniecie bike i rozpoczęcie leniwych dojazdów do pracy co trochę tak mimochodem po ponad 4 miesiącach przerwy przypomniało mi, że miałem ongiś pasję cyklozy (niektórzy określają ją mianem wirusa-choroby, ale to już kwestia interpretacji).

48h później wypakowywałem sprzęt na Zarabiu z planem wieczornej
„szybkiej akcji” na Lubomirze. Pierwsze górskie kilometry sezonu zostały więc odhaczone. Odhaczone w dość przyjaznych warunkach z niewielkimi ilościami błota, za to z duża ilością helio-fotonów odbijających się od beskidzkich stoków. Myślenice – Lubomir 1h 49min 17sek – będzie okazja przejechać ten odcinek szybciej w tym sezonie?

A wy jak uwertura sezonu? Już po czy jeszcze przed Wami?

Minigaleryja (kliknij)

Dyst: 48km | Przew: +917m | Czas: ~3.5h | Vmax: 53 km/h | Temp: +18.1/+9.5C
Trasa:  Myślenice – Lubomir – Kasina – Pcim – Myślenice

Zostaw komentarz :, , , , więcej...

Bieszczady Wschodnie I – Wszystkie drogi prowadzą do Użoka ?

przez , 30.gru.2015, w MTB

droga turka użok

Pierwsze uderzenie planowane 5 lat temu spaliło na panewce. Zapał był, ale wytlił się zanim nawet zacząłem pakować plecak. Wygrała wygoda, konformizm, lenistwo. Klasyka. A tak naprawdę temat dobił dość problematyczny dojazd, który odebrał mi chęci do tułania się w kierunku ukraińskich Bieszczadów.

Rok później motywacja była już odpowiednia, ale z kolei pogoda dwa dni przed planowanym wyjazdem odmówiła współpracy. Walkower.

Dwa lata temu podczas etapowej przeprawy przez Czarnohorę, Świdowiec, Połoninę Krasną i Połoninę Borżawę, piątą granią miał być właśnie Pikuj.  Dotarłem nawet do podborżawskiego  Wołowca, ale tym razem kalkulacja czasowa wykazała, że pomimo bliskości Pana Pikuja nie wyrobiłbym się z obróbką całej grani plus  120km asfaltu w jeden dzień.

W 2014 umknąłem dla odmiany Pikujowi spod topora. Na przejściu granicznym w Krościenku okazało się, że ni pieszo, ni na rowerze granicy przekroczyć się nie da. Był oczywiście zakus, żeby się z kimś przewieźć samochodem, ale pogoda pękła już podczas przeprawy przez Pogórze Przemyskie, więc zdecydowałem się kontynuować działalność w polskich Bieszczadach, co zaowocowało zresztą fajną 5-dniową odyseją przez Połonię Cyryńską, Łopiennik, Jasło, Góry Słonne…

Nie miałem i nie mam jednak żadnej obsesji Użoka i Pikuja ; ) Nie ma w tym żadnej mistyki jak w zmaganiach z Velkym Chocem, który trzykrotnie był bronił się śniegiem i deszczem nim udało się go okiełznać pierwszy raz. Nie jest to też klimat romantycznej walki jaką wiodę z Kralovą Holą, która najpierw zatryumfowała nade mną w brutalnej walce na dystansie 220km, zsyłając Orkany, Halne i medvede, a rok później w Popradzie zastopował mnie najpierw umykający pociąg, a potem defekt sprzętu. Kralova nadal pozostaje dla mnie dziewicza, ale chciałbym z nią „zatańczyć” jakiś interesujący temat. A Pikuj… Pikuj to jednak nie ta dramaturgia.

No ale właściwie nie o tym chciałem pisać. Droga Krościenko – Turka – Użok. Temat drogowego tabu. Jeśli ktoś planowałby przedrzeć się akurat tą drogą w ukraińskie Bieszczady WŁASNYM autem to odradzam. No chyba, że macie w garażu 4×4, wtedy inna zabawa. Ale jeśli niekoniecznie macie do dyspozycji maszynę offroadową i niekoniecznie chcecie spędzić 4h lądując nosem w dziesiątkach tysięcy dziur jak krety, to odpuśćcie. Lub jedźcie przez Słowację przez Velykyj Bereznyj.

GALERIA (kliknij)

Zostaw komentarz :, , , , , , , , , , , , , , więcej...

Mariemont

przez , 29.gru.2015, w MTB

zagórz ruiny klasztoru karmelitów

Mariemont to jeden z najniższych szczytów jakie zaliczyłem w tym sezonie (345m npm) i najkrótsza trasa sezonu. Łącznie 2km napierania. Wystarczyły jednak by odkryć dość poważny defekt zawieszenia – tajemnicze zaginięcie nakrętki wahacza. Nie byłoby w tym temacie nakrętkowym niczego złego gdyby nie to, że ma ona za zadanie stabilizować cały wahacz.

Problemem planuję się zająć wieczorem już na Ukrainie licząc po cichu na pomoc lokalnych majsterkowiczów. Wyprawa w Bieszczady Ukraińskie zaczyna się jednak pod dużym znakiem zapytania, bo każdy nacisk na korbę powoduje narastające rozdygotanie zawiechy. W najgorszym wypadku ograniczyłbym się do pieszej włóczęgi, ale był to okres niedoleczonego stawu prawej stopy i z dłuższych spacerów zrezygnoałem wtedy na wiele tygodni.

Po drodze do Użockiej Ziemi Obiecanej trafia się okazja odbić w Zagórzu pod ruiny klasztoru Karmelitów, o których wspomniał mi rok wcześniej podczas bieszczadzkiej eskapady lokalny zapaleniec. Rzeczywiście ruiny wyśmienite…

GALERIA (kliknij) 

Zostaw komentarz :, , , , więcej...

Żurek, bigos, Dunajec czyli…

przez , 24.gru.2015, w TREK

Sokolica Pieniny

…pieniński dwupak na samym finiszu roku. Najpierw był tak naprawdę epizod mountain bikowy, o którym napiszę z tradycyjnym opóźnieniem, a teraz z kolei też poniekąd tradycyjny, świąteczny trip, a padło na pieszą wizytację grani Trzech Koron, Czertezika i Sokolicy, innemi słowy Sokolą Perć. Wszystko podsumowane godną zwieńczenia sezonu bigosowo-żurkową posiadówą w Krościenku w karczmie Dunajec (polecam, jadło zacne).

Widokowo Trzy Korony trochę tym razem zakpiły z prognoz, które 24h wcześniej zapowiadały plażę i ucztę widokową. Niestety/stety tym razem kordony z chmur zakrywały Spisz i od dołu, a i tatrzańskie dwutysięczniki od góry. Dopiero pod koniec dnia chmury rozpierzchły się i dane było nam napakować do plecaków wrażeń wizualnych, których z reguły w nasze polskie zimy mamy mało.

Acha, cała trasa w krótkich spodenkach (19 grudnia), co pewnie w kolejnych latach stanie się już standardem. 19km, +918m, czas totalny 6h, temp +5C/+2C.

GALERIA (kliknij)

Zostaw komentarz :, , , , , , , więcej...

Beskidzkie Biegi Górskie: Półmaraton Mustanga

przez , 21.gru.2015, w BIEGI

Buty oblepione błotem. Nieustannie. Nawet ich już nie piorę. Nie ma sensu. Za trzy-cztery dni i tak znów zatonę w jednym czy drugim błotnym eposie. Grudzień tak ongiś kojarzony z bielą, śniegiem, zimą, sukcesywnie pracuje nad mianem błotnego miesiąca. Właściwie całe ostatnie 4 outdoorowe tygodnie to jakby nie spojrzeć notoryczne mud-spa.

Truchty w masywie Lubomira to do 750m npm latanie po śliskiej mazi. Dopiero wyżej temperatura okazuje litość zmrażając grunt. Ale trasa mimo to naprawdę przyjemna. Formalnie zaczynająca się w Porąbce (oficjalne zawody odbywają się z początkiem maja) dalej na Kudłacze, nieznakowany trawers Łysiny i Lubomira, zwieńczony podbiegiem na najwyższy pagór Makowskiego. Zbieg pod Kudłacze, zielonym „trawersem” na Przełęcz Suchą, potem Kamienniki i meta w Porąbce. Ot i cały Półmaraton Mustanga.

Wrażenia? Mustang jest trasą szybką, bardzo dynamiczną, urozmaiconą podbiegowo-zbiegowo (3 podbiegi) , nie ma na nim grama monotonii. Zresztą jakoś ogólnie preferuję bardziej biegi górskie w stylu anglosaskim niż alpejskim, stąd może łatwiej mi się zachwycić tego typu trasą.  Ogólnie linia zaskakuje in plus patrząc na teren, które wydaje się być nieporównywalnie mniej atrakcyjny niż Gorce, Bieszczady, Sudety. A jednak udało się orgom wytyczyć w Makowskim fajną pętlę.

Dla mnie dodatkowo 16km bonusa z/do Myślenic i łącznie 37km, 4h 40, +1809m / -1810m. Syto. Temperatura +2C/-1C.  Mam nadzieję, że będzie to początek regularnego odwiedzania  w przyszłości tras beskidzkich biegów górskich, może niekoniecznie w trakcie zawodów, bo nie zawsze jest na to czas, forma/rozbieganie, nie zawsze udaje się też zapisać na daną imprezę, co w epoce totalnego boomu biegowego w Polsce staje się nawet standardem.

No a teraz pozostaje po zbliżającym się świątecznym obżarstwie zrobić sobie brutalnie Test Coopera co by mieć jakiś punkt odniesienia w przyszłym roku.

Zostaw komentarz :, , , więcej...

Wokół Babiej Góry grudniowo

przez , 09.gru.2015, w MTB

dookoła babiej góry

Od słowa do słowa i gdzieś w połowie listopada pada propozycja zimowej eskapady dookoła Babiej.  3-4 przełęcze, trochę świeżego tlenu w płuca. Oczami wyobraźni wygląda to na smakowite zakończenie sezonu z pewną akceptowalną domieszką bólu. Grudzień. Słońce.  Zimowa sceneria. Białe drogi. Walka z naturą… epopeja zimowa w Babią w centrum uwagi. W śniegu, z przerwami,  sesjami paparazzich zapowiada się to na 10-godzinną orkę.

Ale trzy dni przed planowanym startem staje się jasne, że zima nam raczej krzywdy nie zrobi.  Zapowiada się plaża. No ale cóż, jak dają to trzeba brać.

Sobota. 8.30. Ustawiamy się w głębokim grudniowym cieniu Pasma Mędralowej, wyekwipowani dużo lżej niż zakładały pierwotne plany (obawy). Formy może nie ma, ale zapał buzuje…

Dookoła Babiej Góry w obrazkach (KLIKNIJ)

Dyst: 80km | Przew: 1771m | Czas jazdy: 6h 30 | Vmax: 60km/h | Temp: -1C / +7C
Trasa: Koszarawa – Przełęcz Klekociny (867m npm) – Zawoja – Przełęcz Krowiarki (1012m npm) – Sedlo pod Palkocom (907m npm) – Przełęcz Stachurówka (854m npm) – Rabcica – Rabcia – Oravska Polhora – Sihelne – Biela Farma – Przełęcz Glinne (807m npm) – Krzyżówki – Wierch Jabłonki (706m npm) – Przyborów – Koszarawa

8 komentarze :, , , , , , , , , , , więcej...

Polowanie na klimat

przez , 01.gru.2015, w MTB

Zimowa jazda mtb

Przed południem ląduję w Stróży. Około czterech godzin do zachodu słońca. Po niego tu przyjechałem. W końcu dzień bez pośpiechu. I od razu czas zaczyna płynąć wolniej. Dzień leniwego tempa, opóźniania jazdy, przesiadywania na przysiółkach, pod kapliczkami. Beskidzka klimatyzeria. W pewnym momencie czuję nawet, że nie muszę dojeżdżać nawet na tą Koskową Górę na zachód słońca. Totalna biesiada i cieszenie się resztkami przedzimowej jazdy, choć pogranicze zimy i jesieni zaciera się już coraz mocniej nawet w B.Makowskim. Ale to jeszcze ten okres kiedy śniegu jest raptem kilka centów, dominuje wyśmienity, lekki puch, a jesienne błoto zostaje przymrożone – Viva Przedzimie!

Dyst: 51km | Przew: +1000m(?)| Czas: 4h 10min | Temp: +5.6C/-3C

Dla miłośników obrazków (KLIKNIJ)

Zostaw komentarz :, , , , , , , więcej...