Listopadowe listy z Bieszczadów I – Kamień (857m)

przez , 03.gru.2016, w MTB

kamien beskid niski mtb

Gwoli uściślenia była to misja bieszczadzka, ale pierwszy dzień zabawiłem – niejako po drodze – w Beskidzie Niskim. Jest w tym paśmie kilka pozycji godnych enduro-uwagi, ale tym razem planowałem posinglować ile się da przed nadchodzącą zimą, stąd na myśl nasunął się „kamienny” wybór. Zresztą cała ta wyprawa w ostatnie dni listopada to bonus od Matki Natury. Ni stąd ni zowąd 15 celsjuszów na termometrach, topniejący migiem śnieg, nie pozostało nic innego jak wziąć urlop i zaryzykować. W pierwszych dniach nastawiałem się na  kilotony błota (sugerując się webkamami), ale jednocześnie kalkulowałem, ze być może po 3 dniach i nocach halnego przy akompaniamencie słońca, szlaki podeschną.

Czas pokaże, a na razie pora na Kamień. Odkryłem go ‚dla siebie’ rok temu. Niepozorny szczyt, 857m, gdzie mu tam do Turbaczy, Rysianek, Polic, ale jednak pod względem jazdy enduro ma swój klimat i przede wszystkim kilka km fajnej jazdy singletrackiem. Nie ma tu fajerwerków, ale akurat jest się w okolicy i ma się 3 godziny czasu, warto tą górę nawiedzić.

Galeria (kliknij)
Trasa: Jaśliska – Lipowiec – (Czeremcha) – Przełęcz Beskid nad Czeremchą / Sedlo Certiżne – Fujów / Fedorkov (766m) – Kamień – Szeroki Jasiennik – Kamień – Las Bielczański – Lipowiec – Jaśliska

Dystans: 27km
Przew.: +710m
Czas: 2h 44m
Vmax: 36.6km/h
Temp: +10/+15C
Warunki: 7/10

Zostaw komentarz :, , , , , więcej...

Bieszczady Wschodnie II – Czeremcha (1131m npm)

przez , 23.lis.2016, w MTB

Czeremcha Bieszczady Ukrainskie

Bieszczady Ukraińskie (poprawniej: Wschodnie) dzien drugi. Po wypełnieniu głównej misji i zaliczeniu grani Pikuja ten dzień miał być dniem rekreacyjno-eksplorerskim: Czeremcha (1131m) plus Pliszka (1066m), dwa szczyty czające się tuż za granicą polskich Bieszczadów, które mogłem zaatakować bez dojazdów, wprost z noclegowni w Użoku.

Jakoże gran Pikuja wbrew przypuszczeniom nie odcisnęła jakiegoś większego piętna, toteż na początek postanowiłem dorzucić sobie w bonusie zwiedzenie doliny z prawosławnym klasztorem znajdującym się ponad wsią Suchy. Zresztą co się będziemy oszukiwać: każdy kilometr w nieznanym terenie sprawia frajdę, więc im więcej punktów na trasie tym więcej frajdy. I tego równania się trzymałem.

Dystans, czas i przewyższenie: nie pamiętam

Galeria (kliknij)

Trasa: Użok – Wołosanka -Suchy – klasztor – Łubna – Czeremcha (1131m) – Bahna – Łubna – Przełęcz Beskid – Łubna – Użok

Zostaw komentarz :, , , , , , , , więcej...

Pętla Pienińska

przez , 18.lis.2016, w MTB

Przehyba / Beskid Sądecki / podjazd mtb

Nazwę tej pętli pisałem zawsze z dużej litery. Przejaw szacunku i fascynacji. Znacie ją, nie muszę nic pisać. Po prostu klasyk. Tam nie ma jakiegoś kosmosu, supersingli. Ale liczy się całokształt PP. Syte 45-55km, podjazdy, zjazdy, cała masa singlowych trawersów. I ubzdurałem sobie, że w tej końcówce sezonu, jeszcze ją odwiedzę. Pomknę przez Przehybę, Radziejową, dalej granią Małych Pienin. Aż do zmroku, a może nawet głębiej w ciemności. Prognozy wydawały się sprzyjać. +5C, słońce – mountain-forecast.com otwierał Wrota Nadziei.

Dyst: 59 km / Przew: +1500m / Czas: ~6h

Galeria (kliknij co by spoźrzeć)

Trasa: Krościenko – Szczawnica – szlak mtb – Przehyba (1171m) – Radziejowa (1266m) – Wielki Rogacz (1182m) – Szczob (936m) – Przełęcz Rozdziela (802m) – Wierchliczka (955m)  - Smerekowa (1013m) – Wysokie Skałki – zielony – Stanany – Velky Lipnik – Cerveny Klastor – Przełom Dunajca – Krościenko

2 komentarze :, , , , , , , , , więcej...

Bieszczady Wschodnie I: Pikuj, wykleta gran…

przez , 20.wrz.2016, w MTB

Pikuj

Naczytalem sie o tej grani sporo. I negatywnie. O horrendalnym blocie oblepiajacym bieznik i wyrywajacym z serca checi do pchania bicykla, o chaszczingu na podejsciach na gran, ginacym szlaku na zjazdach, o przeliczaniu sie z dlugoscia i czasem tej grani. O zalamaniach pogody.

Paradoksalnie, jak sie zastanowic, nie zaslyszalem ani cwierc pozytywnej opinii nt Pikuja z branzy mtb, ale chec skompletowania pelnego przebiegu dawnego Glownego Szlaku Beskidzkiego, tego w wersji z roku 1935, od Ustronia po wowczas polska Czarnohore wymuszala wizyte na Pikuju. W 2013 roku udalo sie napoczac ukrainska czesc GSB 1935 (zwanego wowczas szlakiem im. Pilsudskiego); Czarnohore, Swidowiec, Polonine Krasna, czesc Poloniny Borzawa.  Rok pozniej powrot na kontynuacje (wlasnie ow Pikuj), o czym juz wspominalem, zablokowaly tzw. przepisy celne i zakaz przeprawiania sie pieszo/na rowerze przez przejscie PL/UA w Kroscienku oraz zupelne zalamanie pogody.

Dlugi weekend stal sie jednak okazja do zameldowania sie w koncu w na poly mitycznych Bieszczadach Wschodnich. Realnie mialem 3 dni czasu na ten zakatek, wiec niewiele, ale tak naprawde interesowala mnie tylko ta gran. Reszta nie miala znaczenia.

GALERIA AKCJI I INTERAKCJI Z PIKUJEM (kliknij)

Trasa: Uzok – Husny – )( 895m – Perechrestny – Bukowiec – Przel. Ruskij Put (1216m) – Nondag (1303m) – Zelemeny (1304m) – Polonina Szerdowska – Pikuj (1408m) – Zelemeny (1304m) – Nondag (1303m) – Prypir (1284m) – Wilkij Wierch (1309m) – Przel. Ruskij Put (1216m) – Zurawka (1228m) – Starostyna (1229m) – Drohobycki Kamien (1186m) – Kinczyk Hnylski (1116m) – Uzok

2 komentarze :, , , , , , , , , , więcej...

Ranking szczytowań

przez , 21.lip.2016, w MTB

Sezon się toczy. Czasem żwawiej czasem z większym oporem materii, ale z ciekawości rzuciłem okiem na statystyki. 50 szczytów od 1 stycznia 2016 i kilka, które się powtarzają:

1. Mogielica    5 szczytowań (3 zimowe)

2. Rysianka     4 szczytowania

-. Leskowiec  4 szczytowania

-. Tobołów     4 szczytowania

5. Prehyba     2 szczytowania

-. Babia         2 szczytowania

-. Potrojna     2 szczytowania

 

A u Was jak? Dużo powtórek?

Zostaw komentarz : więcej...

Pilski superpodjazd czyli historia pewnego nieporozumienia

przez , 24.cze.2016, w MTB

Pilsko super podjazd

Jakieś 3-4 lata temu. Mailowa rozmowa z Klaudem i Juniorem. Temat: Klaud podjechał Pilsko od dołu do góry przez nartostradę. W siodle.

O szk*rwa. Gula w przełyku.

Nie miałbym absolutnie nawet 1% podejrzeń, że Klaud mógłby fantazjować. To jeden z tych riderów „deflacyjnych”, którzy dodatkowo lubią sobie ujmować zasługi, deprecjonować trudności, bez dorabiania „inflacyjnych” historii po sezonie;) Robiliśmy zresztą kilka ciężkich tematów podjazdowych więc znałem bezlitosną łydę i spaczoną psychę Klauda (plus zacny VO2max jakby to powiedzieli szosowcy). Junior jeszcze ten fakt potwierdza – Drań podjechał.

Akurat jestem w okolicy niebawem po zmieleniu zachodniej flanki Cietnia z Wiśniowej (też polecam ortodoksom cierpień – nie zawiedziecie się) z mocnymi chęciami na Pilsko. Melduję się w Korbielowie po 45km dymania i w upalnej sromocie po kilkuset metrach orki (w pionie) postanawiam przełożyć próbę na tzw. niebawem. Powrót miał być rychły. Pojawiam się tam po circa 3 latach. Tym razem cel jeden i jasny: podjazd w siodle całości tematu.

Buzuje umiarkowany optymizm. Do Hali Miziowej wydaje mi się, że są góra 2 trudne odcinki (o sklerozo),  no a od Miziowej jest to już tyle logistyka co moc aby wynaleźć linię, która przede wszystkim przepuści dwa koła. Tyle iluzji przedstartowych, a jak było w rzeczywistości, zapraszam do galerii…

Dystans: nie pamiętam, nic nie pamiętam

GALERIA Z ORANIA (kliknij)

5 komentarze :, , , , , , , , więcej...

Zew długości

przez , 16.maj.2016, w ULTRA

zew dlugodystansowy

Zew długości był już tak silny, że postanowiłem zignorować anonsowaną niepogodę, podmęczenie i przypuszczalny brak formy na dłuższe harce. W przypadku niekorzystnego rozwoju sytuacji czyt. totalnego załamania pogody nastawiałem się na chowanie się po jurajskich grotach i opcję skrócenia powrotu pociągiem. I tak wydawało mi się to lepsze niż szklana pogoda przez ekranem tv/kompa.

Nie będę ukrywał, że warunki niespecjalnie zachęcały do jazdy. Nie zanosiło się na żadne epiki, pocztówkowe krajobrazy, terenową ekstazę, ale zaproszenie do serotoninowego haju długiego dystansu wystarczało. Po wielu miesiącach „odwyku” fajnie znów było poczuć stany euforyczne (120km) i odcięcia (140km), to znów zanurzyć się w euforii (170km)…

Czyli do nastęnego zewu!

Teren: Jura Krakowsko-Częstochowska

Dyst: 179.5 km | Czas: 9h 55 | Przew: +2025m | Temp: +9C/+16C

GALERIA JURAJSKA (kliknij)

4 komentarze :, , , , , , , więcej...

Instagramacja

przez , 14.maj.2016, w INNE

Blog przechodzi kryzys wieku średniego, ale wziąwszy pod uwagę, że włącznie z jego pierwszą „ghettowską” odsłoną założoną w czerwcu 2006, liczy sobie już 11 lat, nie ma się chyba temu co dziwić. Ale że nie wynika to bynajmniej z zarzucenia aktywności outdoorowych (i pochodnych), toteż może jakimś przedłużeniem bądź ożywieniem będzie instagramowy dodatek outdoor_zone, do którego link wrzucam na stałe po prawej stronie w menu.

Niestety mój Caterpillar B15Q optyki specjalnej nie ma (powiedziałbym wręcz, że ma dość słabą jak na dzisiejsze czasy, ale jest to bardziej smarkfon survivalowy), także porażających materiałów się nie spodziewajcie. Raczej krótkie quasi relacje, wrażenia, przemyślenia, zamrażanie chwil przeżywanych w terenie. Przynajmniej tak to w teorii widzę, a czy się sprawdzi? Czas pokaże. Jeśli macie swoje konta outdoorowe na instagramie, dzielta się w komentach.

Na instagramie możecie mnie znaleźć pod www.instagram.com/outdoor_zone/

Zostaw komentarz :, , więcej...

Babiogórska graniówka z bonusem

przez , 13.maj.2016, w TREK

mala babia gora

„Graniówka” w odniesieniu do Babiej Góry może być wyrażeniem mocno na wyrost (ta zacna formacja liczy sobie ok . 10km), ale teraz takie czasy, że tytuły, nawet relacji na pseudo-blogach jak niniejszy „wypotnik”, muszą być chwytliwe coby się dobrze sprzedać. Fakty jednak są takie, że w głównej grani topografowie wyróżniają  kilka pomniejszych wierzchołków, grzbietów i przełęczy:

I to żeśmy przedreptali dorzucając powrót trawersem przez Markowe Szczawiny. Pierwszy pieszy rozruch od dawien dawna (idzie liczyć w miesiącach – 5?) i 20km, +1150m, ok 6h na marszrucie. Dodajmy do tego 1.5h wygrzewania się na Cylu w pełnym słońcu (na które zupełnie przez pierwsze 3h się nie zanosiło), a otrzymamy obraz idylli. No prawie, bowiem siedząc na Cylu doszliśmy do wniosku, że do pełni szczęscie zabrakło nam… kabanosów.

GALERIA z przemarszu (kliknij)

*może działać pod Chromem, niekoniecznie pod Edge

Zostaw komentarz :, , , , , więcej...

Pierwsza górska

przez , 01.kwi.2016, w MTB

Raba, Kasina

Pogoda w końcu wymusiła wyciągniecie bike i rozpoczęcie leniwych dojazdów do pracy co trochę tak mimochodem po ponad 4 miesiącach przerwy przypomniało mi, że miałem ongiś pasję cyklozy (niektórzy określają ją mianem wirusa-choroby, ale to już kwestia interpretacji).

48h później wypakowywałem sprzęt na Zarabiu z planem wieczornej
„szybkiej akcji” na Lubomirze. Pierwsze górskie kilometry sezonu zostały więc odhaczone. Odhaczone w dość przyjaznych warunkach z niewielkimi ilościami błota, za to z duża ilością helio-fotonów odbijających się od beskidzkich stoków. Myślenice – Lubomir 1h 49min 17sek – będzie okazja przejechać ten odcinek szybciej w tym sezonie?

A wy jak uwertura sezonu? Już po czy jeszcze przed Wami?

Minigaleryja (kliknij)

Dyst: 48km | Przew: +917m | Czas: ~3.5h | Vmax: 53 km/h | Temp: +18.1/+9.5C
Trasa:  Myślenice – Lubomir – Kasina – Pcim – Myślenice

Zostaw komentarz :, , , , więcej...

Bieszczady Wschodnie I – Wszystkie drogi prowadzą do Użoka ?

przez , 30.gru.2015, w MTB

droga turka użok

Pierwsze uderzenie planowane 5 lat temu spaliło na panewce. Zapał był, ale wytlił się zanim nawet zacząłem pakować plecak. Wygrała wygoda, konformizm, lenistwo. Klasyka. A tak naprawdę temat dobił dość problematyczny dojazd, który odebrał mi chęci do tułania się w kierunku ukraińskich Bieszczadów.

Rok później motywacja była już odpowiednia, ale z kolei pogoda dwa dni przed planowanym wyjazdem odmówiła współpracy. Walkower.

Dwa lata temu podczas etapowej przeprawy przez Czarnohorę, Świdowiec, Połoninę Krasną i Połoninę Borżawę, piątą granią miał być właśnie Pikuj.  Dotarłem nawet do podborżawskiego  Wołowca, ale tym razem kalkulacja czasowa wykazała, że pomimo bliskości Pana Pikuja nie wyrobiłbym się z obróbką całej grani plus  120km asfaltu w jeden dzień.

W 2014 umknąłem dla odmiany Pikujowi spod topora. Na przejściu granicznym w Krościenku okazało się, że ni pieszo, ni na rowerze granicy przekroczyć się nie da. Był oczywiście zakus, żeby się z kimś przewieźć samochodem, ale pogoda pękła już podczas przeprawy przez Pogórze Przemyskie, więc zdecydowałem się kontynuować działalność w polskich Bieszczadach, co zaowocowało zresztą fajną 5-dniową odyseją przez Połonię Cyryńską, Łopiennik, Jasło, Góry Słonne…

Nie miałem i nie mam jednak żadnej obsesji Użoka i Pikuja ; ) Nie ma w tym żadnej mistyki jak w zmaganiach z Velkym Chocem, który trzykrotnie był bronił się śniegiem i deszczem nim udało się go okiełznać pierwszy raz. Nie jest to też klimat romantycznej walki jaką wiodę z Kralovą Holą, która najpierw zatryumfowała nade mną w brutalnej walce na dystansie 220km, zsyłając Orkany, Halne i medvede, a rok później w Popradzie zastopował mnie najpierw umykający pociąg, a potem defekt sprzętu. Kralova nadal pozostaje dla mnie dziewicza, ale chciałbym z nią „zatańczyć” jakiś interesujący temat. A Pikuj… Pikuj to jednak nie ta dramaturgia.

No ale właściwie nie o tym chciałem pisać. Droga Krościenko – Turka – Użok. Temat drogowego tabu. Jeśli ktoś planowałby przedrzeć się akurat tą drogą w ukraińskie Bieszczady WŁASNYM autem to odradzam. No chyba, że macie w garażu 4×4, wtedy inna zabawa. Ale jeśli niekoniecznie macie do dyspozycji maszynę offroadową i niekoniecznie chcecie spędzić 4h lądując nosem w dziesiątkach tysięcy dziur jak krety, to odpuśćcie. Lub jedźcie przez Słowację przez Velykyj Bereznyj.

GALERIA (kliknij)

Zostaw komentarz :, , , , , , , , , , , , , , więcej...

Mariemont

przez , 29.gru.2015, w MTB

zagórz ruiny klasztoru karmelitów

Mariemont to jeden z najniższych szczytów jakie zaliczyłem w tym sezonie (345m npm) i najkrótsza trasa sezonu. Łącznie 2km napierania. Wystarczyły jednak by odkryć dość poważny defekt zawieszenia – tajemnicze zaginięcie nakrętki wahacza. Nie byłoby w tym temacie nakrętkowym niczego złego gdyby nie to, że ma ona za zadanie stabilizować cały wahacz.

Problemem planuję się zająć wieczorem już na Ukrainie licząc po cichu na pomoc lokalnych majsterkowiczów. Wyprawa w Bieszczady Ukraińskie zaczyna się jednak pod dużym znakiem zapytania, bo każdy nacisk na korbę powoduje narastające rozdygotanie zawiechy. W najgorszym wypadku ograniczyłbym się do pieszej włóczęgi, ale był to okres niedoleczonego stawu prawej stopy i z dłuższych spacerów zrezygnoałem wtedy na wiele tygodni.

Po drodze do Użockiej Ziemi Obiecanej trafia się okazja odbić w Zagórzu pod ruiny klasztoru Karmelitów, o których wspomniał mi rok wcześniej podczas bieszczadzkiej eskapady lokalny zapaleniec. Rzeczywiście ruiny wyśmienite…

GALERIA (kliknij) 

Zostaw komentarz :, , , , więcej...

Żurek, bigos, Dunajec czyli…

przez , 24.gru.2015, w TREK

Sokolica Pieniny

…pieniński dwupak na samym finiszu roku. Najpierw był tak naprawdę epizod mountain bikowy, o którym napiszę z tradycyjnym opóźnieniem, a teraz z kolei też poniekąd tradycyjny, świąteczny trip, a padło na pieszą wizytację grani Trzech Koron, Czertezika i Sokolicy, innemi słowy Sokolą Perć. Wszystko podsumowane godną zwieńczenia sezonu bigosowo-żurkową posiadówą w Krościenku w karczmie Dunajec (polecam, jadło zacne).

Widokowo Trzy Korony trochę tym razem zakpiły z prognoz, które 24h wcześniej zapowiadały plażę i ucztę widokową. Niestety/stety tym razem kordony z chmur zakrywały Spisz i od dołu, a i tatrzańskie dwutysięczniki od góry. Dopiero pod koniec dnia chmury rozpierzchły się i dane było nam napakować do plecaków wrażeń wizualnych, których z reguły w nasze polskie zimy mamy mało.

Acha, cała trasa w krótkich spodenkach (19 grudnia), co pewnie w kolejnych latach stanie się już standardem. 19km, +918m, czas totalny 6h, temp +5C/+2C.

GALERIA (kliknij)

Zostaw komentarz :, , , , , , , więcej...

Beskidzkie Biegi Górskie: Półmaraton Mustanga

przez , 21.gru.2015, w BIEGI

Buty oblepione błotem. Nieustannie. Nawet ich już nie piorę. Nie ma sensu. Za trzy-cztery dni i tak znów zatonę w jednym czy drugim błotnym eposie. Grudzień tak ongiś kojarzony z bielą, śniegiem, zimą, sukcesywnie pracuje nad mianem błotnego miesiąca. Właściwie całe ostatnie 4 outdoorowe tygodnie to jakby nie spojrzeć notoryczne mud-spa.

Truchty w masywie Lubomira to do 750m npm latanie po śliskiej mazi. Dopiero wyżej temperatura okazuje litość zmrażając grunt. Ale trasa mimo to naprawdę przyjemna. Formalnie zaczynająca się w Porąbce (oficjalne zawody odbywają się z początkiem maja) dalej na Kudłacze, nieznakowany trawers Łysiny i Lubomira, zwieńczony podbiegiem na najwyższy pagór Makowskiego. Zbieg pod Kudłacze, zielonym „trawersem” na Przełęcz Suchą, potem Kamienniki i meta w Porąbce. Ot i cały Półmaraton Mustanga.

Wrażenia? Mustang jest trasą szybką, bardzo dynamiczną, urozmaiconą podbiegowo-zbiegowo (3 podbiegi) , nie ma na nim grama monotonii. Zresztą jakoś ogólnie preferuję bardziej biegi górskie w stylu anglosaskim niż alpejskim, stąd może łatwiej mi się zachwycić tego typu trasą.  Ogólnie linia zaskakuje in plus patrząc na teren, które wydaje się być nieporównywalnie mniej atrakcyjny niż Gorce, Bieszczady, Sudety. A jednak udało się orgom wytyczyć w Makowskim fajną pętlę.

Dla mnie dodatkowo 16km bonusa z/do Myślenic i łącznie 37km, 4h 40, +1809m / -1810m. Syto. Temperatura +2C/-1C.  Mam nadzieję, że będzie to początek regularnego odwiedzania  w przyszłości tras beskidzkich biegów górskich, może niekoniecznie w trakcie zawodów, bo nie zawsze jest na to czas, forma/rozbieganie, nie zawsze udaje się też zapisać na daną imprezę, co w epoce totalnego boomu biegowego w Polsce staje się nawet standardem.

No a teraz pozostaje po zbliżającym się świątecznym obżarstwie zrobić sobie brutalnie Test Coopera co by mieć jakiś punkt odniesienia w przyszłym roku.

Zostaw komentarz :, , , więcej...

Wokół Babiej Góry grudniowo

przez , 09.gru.2015, w MTB

dookoła babiej góry

Od słowa do słowa i gdzieś w połowie listopada pada propozycja zimowej eskapady dookoła Babiej.  3-4 przełęcze, trochę świeżego tlenu w płuca. Oczami wyobraźni wygląda to na smakowite zakończenie sezonu z pewną akceptowalną domieszką bólu. Grudzień. Słońce.  Zimowa sceneria. Białe drogi. Walka z naturą… epopeja zimowa w Babią w centrum uwagi. W śniegu, z przerwami,  sesjami paparazzich zapowiada się to na 10-godzinną orkę.

Ale trzy dni przed planowanym startem staje się jasne, że zima nam raczej krzywdy nie zrobi.  Zapowiada się plaża. No ale cóż, jak dają to trzeba brać.

Sobota. 8.30. Ustawiamy się w głębokim grudniowym cieniu Pasma Mędralowej, wyekwipowani dużo lżej niż zakładały pierwotne plany (obawy). Formy może nie ma, ale zapał buzuje…

Dookoła Babiej Góry w obrazkach (KLIKNIJ)

Dyst: 80km | Przew: 1771m | Czas jazdy: 6h 30 | Vmax: 60km/h | Temp: -1C / +7C
Trasa: Koszarawa – Przełęcz Klekociny (867m npm) – Zawoja – Przełęcz Krowiarki (1012m npm) – Sedlo pod Palkocom (907m npm) – Przełęcz Stachurówka (854m npm) – Rabcica – Rabcia – Oravska Polhora – Sihelne – Biela Farma – Przełęcz Glinne (807m npm) – Krzyżówki – Wierch Jabłonki (706m npm) – Przyborów – Koszarawa

8 komentarze :, , , , , , , , , , , więcej...

Polowanie na klimat

przez , 01.gru.2015, w MTB

Zimowa jazda mtb

Przed południem ląduję w Stróży. Około czterech godzin do zachodu słońca. Po niego tu przyjechałem. W końcu dzień bez pośpiechu. I od razu czas zaczyna płynąć wolniej. Dzień leniwego tempa, opóźniania jazdy, przesiadywania na przysiółkach, pod kapliczkami. Beskidzka klimatyzeria. W pewnym momencie czuję nawet, że nie muszę dojeżdżać nawet na tą Koskową Górę na zachód słońca. Totalna biesiada i cieszenie się resztkami przedzimowej jazdy, choć pogranicze zimy i jesieni zaciera się już coraz mocniej nawet w B.Makowskim. Ale to jeszcze ten okres kiedy śniegu jest raptem kilka centów, dominuje wyśmienity, lekki puch, a jesienne błoto zostaje przymrożone – Viva Przedzimie!

Dyst: 51km | Przew: +1000m(?)| Czas: 4h 10min | Temp: +5.6C/-3C

Dla miłośników obrazków (KLIKNIJ)

Zostaw komentarz :, , , , , , , więcej...

MEGAPROJEKT: 1000 szczytów

przez , 01.gru.2015, w INNE

MEGAPROJEKT: 1000 szczytów

Wyścig? Właściwie przygoda. Może nawet na dwie dekady? Bo jeśli założyć 50 szczytowań rocznie (całkiem solidny osiąg), skompletowanie wierzchołków tysiąca zajmie 20 lat.

Absurdalne. Abstrakcyjne. Ale może to już ten etap outdoorowego życia, że takie smaki mnie pociągają.

Na razie pomysł rzucam luźno. Na sugestie jestem otwarty. Komenatrze będzie miło czytać. Także te negatywne : ) Jeśli ktoś chętny się przymierzyć, zapraszam w dowolnym momencie. W 2016, 2017, 2018…

Ps. Z założeń byłoby pewnikiem istotne przyjąć co rozumiemy przez termin „szczyt” w kontekście tego pomysłu. Za odrębny szczyt uznajemy górę, która wznosi się minimum 150 metrów ponad sąsiednią przełęcz? Dla wspinu (np. Tatry) można tą wartość ustalić np. na poziomie 50 metrów.

Zostaw komentarz : więcej...

Enduro Trails Bielsko-Biała czyli upijanie się kozim flow

przez , 26.lis.2015, w MTB

Enduro Trails Bielsko Biała

Lubię wsłuchiwać się w opinie, nawet skrajne. A może zwłaszcza. Potem następuje lokowanie siebie gdzieś na tym kontinuum recenzji naszego szacownego środowiska enduro.  Jadąc do Bielska napakowany byłem obfitą dyskusją mailową ekipy, która zameldowała się w okolicach inauguracji tras 2 tygodnie wcześniej. Było w niej wszystko od zachwytów po opinie skrajnie negatywne. Ta wymiana poglądów tambylców stemperowała we mnie nadzieje na „polskie rychleby”.

Ale bardzo szybko poczułem się na stokach Koziej jak „u siebie”.  ”Za dużo pompowania, za kręto, za płasko”… Weryfikowałem te opinie i umierała tam jedna za drugą z każdym kilometrem. Zresztą takie litanie „nie lubię tego i tamtego” są raczej podświadomym wyliczaniem swoich mountain bikowych słabości ; ) a jak mówi stara kanadyjska maksyma mtb, nie lubisz czegoś to się tego… naucz.

Po tym wodolejstwie krótko i na temat o trasach. Bielskie Endurotrialsy to dla mnie ewenement, twór na który czekałem lata w Beskidach. Nie tylko ja sądząc po fakcie, że w środku tygodnia, we czwartek na trasie przewinęło się około 30 bikerów. Poza wysokim sezonem. W listopadzie. To zwiastuje potencjalnie wysoką średnią w 2016.

Całość „instalacji” bez wątpienia ciągnie Twister. Poezja sztuki MTB.
Poezja budowy tras. Długi, syty, płynny, ale wymuszający też aktywną pracę za kierownikiem. Po prostu w-y-ś-m-i-e-n-i-t-y. Nasze gminy budujące rzekome trasy MTB powinny się przyjrzeć właśnie Twisterowi. Nie, nie kopiować, a przyjrzeć.

DH+ tym razem zbyt zaliściony bym mógł powiedzieć coś więcej. Momentami miałem elementarny problem z trafieniem w ścieżkę, acz fragmenty po kamiennym rumoszu przefajne. Stary Zielony z kiloma atrakcjami – fajna odmiana od Twistera. A w górę? W górę, przyjemny, szybki transfer na początek tras. Około 20 minut kręcenia czyli ok.

Pułapką ambicji Twistera w kolejnych latach może być problem z utrzymaniem trasy. Widać to po tarkach na Modrym Zamatie (tzw. A-Line) w Rużemberoku, problemach z Rychlebami czy Whistler, choć w każdym z tych przypadków trzeba zachować odpowiednie proporcje. Ale to już temat na kolejne lata. Temat tyle logistyczny co finansowy. Na pewno utrudnieniem będzie duże obciążenie Twistera w porównaniu do nieco inaczej rozkładających się obciązeń na Rychlebskich Ścieżkach (2-3 linie) czy Rużomberka (3 linie).

Za BB Endurotrials trzymam w każdym razie kciuki. Za kontynuację świetnej pracy. Żeby zapał i kreatywność nie umarły. A łatwo nie będzie,  bo już po miesiącu znaleźli się heroiczni bielscy przeciwnicy trasy i kolarstwa górskiego jako zła wcielonego. Mam nadzieję jednak, że Bielsko konsekwentnie postawi na sport, góry, aktywność, energię i młodość. Są naprawdę spore szanse, że Bielsko-Biała stanie się stolicą polskiego kolarstwa górskiego. A jeśli mała czeska Cerna Voda może pochwalić się 40.000 wizyt bikerów rocznie to tym bardziej Bielsko ma tutaj swoją szansę, Bielsko które dodatkowo bliskie jest aglomeracjom katowickiej i krakowskiej.

Zabawa na bielskich ścieżkach była natomiast syta. 7 szczytowań, 52 km mt bikowego uniesienia. Trochę nowych znajomości. A jednak twierdzę, że Polska ma swoje małe Rychleby.

Fotogaleria z eskapady (kliknij)

Zostaw komentarz więcej...

Tatrzańskie przeloty anno ciclisti 2015

przez , 19.lis.2015, w ULTRA

tatrzańskie przeloty

Nie da się ukryć, iż sezon powoli zmierzcha, pora zatem na pierwsze podsumowania (nie zamykając oczywiście furtki ewentualnym kamikadze). Po 21 miesiącach posuchy cykl TP doczekał się kontynuacji. Za sprawą Ojca_nie_z_Radia_Maryja i jego kompana (do uzupełnienia).  Na sierpniową patelnię (dosłownie i w przenośni) poszła 141 kilometrowa przeprawa,  jednocześnie będąc 11-tą eskapadą okraszoną prestiżowym kryptonimem TP. Warto też odnotować przypadające na ten rok dziesięciolecie tatrzańskich trawersów i miejmy nadzieję, że do przynajmniej 2035 pociągniemy tą zabawę.

Z pamiętnika jeźdźca:

„Finalnie zameldowałem się w domu o 3:45 nocą, po ponad 15 godzinach jazdy i 141 upalnych kilometrach. Przebieg trasy: Zakopane – Antałówka – Pogórze Gliczarowskie – Wielki Wierch – Kotelnica(918m) – Kobylarzówka – Łopuszna – Wysznia(1107m) – Kiczora(1288m) – Jaworzyna Kemieniecka(1288m) – Gorc – Rzeki – Myszyca – Jasień – Kiczora – ramie Ćwilina – Kasina Wielka – Wierzbanowska Góra – Kudłacze(730m) – Myślenice – Pogórze Wielickie – Świątniki Górne – Kraków”.   Galeria FB (kliknij)

TATRZAŃSKIE PRZELOTY (2006-2015)

2006 październik   Zakopane – Kraków                          135km | 2560m | 10h      Sebas

2008 czerwiec         Zakopane – Kraków                         161km | 2400m | 11h      Failo/Sebas

2009 sierpień         Kraków – Zakopane – Kościelec            153km | 4100m | 20h30   Sebas

2010 wrzesień        Zakopane – Kraków                             156km | 2200m | 9h55     Ojciec

2011 sierpień          Orla Perć – Zakopane – Kraków            146km | 3800m | 19h      Sebas

2011 sierpień         Koszarawa – Dol.Chochołowska          203km | 4000m | 14h      Zen/Słoń

2011 listopad          Zakopane – Kraków                           140km | 1900m | 9h50     Ojciec

2012 październik  Zakopane – Kraków                          140km | 2700m | 10h20   Ojciec/Sebas

2013 listopad         Gilowice – Dol.Chochołowska           128km | 2800m |  15h 00      Janek LBV

2013 listopad          Kraków -Zakopane                           152km | 3200m | 14h 3o       Sebas

2015 sierpień          Zakopane – Kraków                          141km | b.d.   | 15h    Ojciec/???

Zostaw komentarz :, , więcej...

G3Riders Night Ride 2015 : Polica Fog Ride

przez , 09.lis.2015, w MTB

g3riders night ride 2015

Tradycja niteridowa ma się dobrze. Po edycjach Wisłerowskiej i Wilkowickiej tym razem Ojciec Dyrektor NCR obrał skromniejszą i prostszą formułę, która jednak okazała się – jak dla mnie – strzałem w dychę.

Nie wszystko w tym roku jednak poszło gładko, nie obyło się tym razem bez zwoływania GOPRU na trasę, ale pominąwszy pechowy przypadek (zdrowia pechowej rajderce!),z punktu widzenia zjazdowego była to jedna z najciekawszych edycji. Swoje dwa grosze dorzuciła mglista aura, lekko zwilżając korzenie i kamienie no i czego chcieć więcej.

Zjazd poskładany z trzech diametralnie różnych elementów, ale może o tym kilkoma lichymi obrazkami…

ps. był to piętnasty rok NCR (2000-2015) choć oddajmy, że w dwóch sezonach NCR nie odbył się z powodów dezorganizacyjnych

Galeria (kliknij)
Dyst: 39km | czas: 4h 03min

Zostaw komentarz :, , , , , , , więcej...

Oblężeniówka

przez , 17.paź.2015, w MTB

Łopień szlaki rowerowe

Oblężeniówka jest to forma akcji mtb polegająca na wielokrotnym zaliczeniu tego samego szczytu w jeden dzionek. Argumentem za takim potraktowaniem Łopienia był stosunkowo nowy czarny szlak z/do Tymbarku plus 4 nowe szlaki rowerowe. A więc podobny scenariusz do robionego 6 dni wcześniej Aple Śnieżnica – próba odrobienia „zaległości terenowych” jednym strzałem.

Trasa, pomimo że do końca sezonu pozostaje naście weekendów, jest niemal murowanym faworytem do miana najpaskudniejszej eskapady sezonu. Mimo, że Hala Jaworz zalicza się do najpiękniejszych punktów widokowych w całym Morzu Wyspowym, nie uraczyła tego dnia ani jednym bezmgielnym widokiem.

Od pierwszego szczytowania do szczytowania numer trzy minęły 3h15min, a całość zamknęła się w około 5ciu godzinach. Oszczędzając komentarzy pod mglistymi fotami, krótko o nowych szlakach rowerowych:

Na tapetę poszły wszystkie cztery szlaki; żółty, zielony, czerwony i niebieski, przebiegające przez Złotopień, Wiśnię i Rydznik (oryginalne nazwy 3 głównych szczytów Łopienia).

Ocena właściwie krótka: podjazdowo można na tych szlakach zrobić moc (są odcinki w okolicach 18%), zjazdowo szału nie ma, w 90% dominują proste szybkościowe zwózki choć pozbawione w większości luźnego gruzu. Wszystkie odcinki są jeszcze „nieuleżone”  na ten moment (choć ubite gąsienicami spychaczy) , w związku z czym po intensywniejszych opadach robi się grząsko.

GALERIA (kliknij)

Dystans: ~50km
Trasa: Dobra – żółty szlak rowerowy – Łopień 1x – czarny/czerwony szlak rowerowy – Tymbark – Podłopień – zielony szlak rowerowy -
Łopień 2x- niebieski szlak rowerowy – Przełęcz Rydza-Śmigłego / Chyszówki – Łopień 3x – zielony szlak rowerowy

Zostaw komentarz :, , , , więcej...

Drzewny alert?

przez , 14.paź.2015, w INNE

październikowy opad śniegu

Wygląda na to, że na wielu szlakach końcówka sezonu może być mało kolorowa?

Wciąż „oliścione” drzewa zostały przysypane śniegiem, wiele z nich
klękło pod naporem mokrej masy. Wczorajszy krótki wypad spacerowy w B.Makowski nie wyglądał zbyt ciekawie (kilkanaście powalonych drzew na 2 kilometrach), pozostaje mieć nadzieję, że reszta pasm ucierpiała mniej.

Piszcie gdzie jakie utrudnienia  na trasach –  szkoda marnować resztek sezonu na niewypały. A na razie życzę nam „wyprostowania” pogody na końcówę sezonu.  Dzx.

9 komentarze :, , więcej...

Korona Pogórzy – epizod V

przez , 28.wrz.2015, w MTB

Pogórze Wiśnickie Rafał Majka

Wiem, wiem, nic się nie dzieje na tym blogu od wieków wiekuistych.  Mam nadzieję, że seria weselna, seria defektów PC dobiega końca i niebawem będę mógł zacząć odrabiać zaległości. Na razie natomiast mały krok do przodu w temacie najmniej prestiżowej korony świata – Korony Pogórzy Karpackich. Gdzieś tam, w tak zwanym czasie między, udało się ustrzelić najwyższe uniesienie Pogórza Rożnowskiego.

Przy okazji nastąpiło liźnęcie topografi tego terenu i faluje dość intensywnie, podjazdy po +70m, przetykane zjazdami -70m należą do normy więc jest temat do zrobienia (czyt. przyeksplorowania).

A na ten moment 50% korony skompletowane. Pozostaje trudniej dostępna wschodnia część pogórskich fałd i śląski rodzynek.

Korona Pogórzy
1. Pogórze Bukowskie – Żurawinka 664 m n.p.m.
2. Pogórze Dynowskie – Sucha Góra 591m n.p.m.
3. Pogórze Rożnowskie – Dąbrowska Góra 583m n.p.m.
4. Pogórze Ciężkowickie – Liwocz 562m n.p.m.
5. Pogórze Wiśnickie – Rogozowa 536m n.p.m.
6. Pogórze Przemyskie – Kopystańka 541m / Suchy Obycz 617m n.p.m.
7. Pogórze Strzyżowskie – Bardo 534m n.p.m.
8. Pogórze Jasielskie – Franków (Patryja) 533m n.p.m.
9. Pogórze Śląskie – Jasieniowa 521m n.p.m.
10. Pogórze Wielickie – Wieszagóry 467m n.p.m. 
Zostaw komentarz :, więcej...

3x Alpe Śnieżnica

przez , 02.wrz.2015, w Bez kategorii

snieznica stok podjazd

Tego nie było w planach. Przymiarka do podjazdu snieżnicką nartostradą owszem (potencjalnie jeden z najstromszych podjazdów w Polsce), testowy zjazd zainaugurowanym 2 miesiące temu nowym zielonym szlakiem do Dobrej owszem, ale nic ponad to, co by się jeszcze ewentualnie odnosiło to jednej z najbardziej snieżnych gór w Polsce obok Śnieżki i Śnieżnika ; ) …która tym razem akuratnio zalewała żarem i potem.

To co się wykluło w trakcie z tej krótkiej imprezy pobytowej w Beskidzie Wyspowym to już inna historia. Śnieżnicy w każdym razie na pewien czas mi starczy, chyba że wyciągiem. A nie przedłużając zbytnio ceregieli wstępnych, do galeryji i konkretów wizualnych zapraszam.

GALERIA (kliknij)

Trasa: Kasina Wielka – nartostrada – Śnieżnica 1 – zielony szlak – rejon Dobrej – Skrzydlna – czarny szlak – Śnieżnica 2 – Antiode Bike Park – Kasina Wielka – Przełęcz Gruszowiec – Śnieżnica 3 – Antidote Bike Park – Kasina Wielka

Dyst: 29km  | Przew: 1520m | Czas total: 6h | Vmax: 47.7km/h | Temp: 24C/30.4C

Zostaw komentarz więcej...

Jurajska Czerwona Linia

przez , 01.cze.2015, w ULTRA

jura wieluńska

O istnieniu Jury Wieluńskiej (powszechnie znanej raczej jako Wyżyna Wieluńska) dowiaduję się przypadkiem wertując w sieci czarno-białe skany dawnych czasopism turystycznych jeszcze z okresu kiedy Lwów i Wilno leżały w granicach naszej Chwalebnej Rzeczpospolitej. O temacie zapominam na kilka miesięcy, aż do wizyty w biurze Compasu. Wtedy w ręce wpada mi mapka z zechęcająco wijącym się „eską” kawałkiem czerwonego Szlaku Jury Wieluńskiej. Minuta wertowania znaleziska i zapala się klasycznie czerwona lampka. 

„Zespawanie” odcinka Jury Wieluńskiej z Jurą Krakowsko-Częstochowską wg pobieżnych estymacji wyglądało na około 300 kilometrową przeprawę wzdłuż Jur Obojga (swoją drogą to jedna z dłuższych krain geogr. w Polsce). Wyryp Wieluń – Kraków czerwonym szlakiem zaczął nikczemnie kusić. I kusił aż do skutku. Akcję wyceniłem na około 40 godzin nonstop wraz z szeroko pojętą turystyką krajoznawczą i dwoma nockami w terenie (start z Wielunia planowany na godzinę 13-15, wcześniej brak dojazdu). To ostatnie przy bardzo niskich temperaturach było akurat chyba najbardziej zniechęcającym czynnikiem.

Pozostało więc poczekać na okienko pogodowo-terminowe i zagiąć łydę…

ps. mam nadzieję, że Zen się nie obrazisz za zapożyczenie tytułowej Czerwonej Linii (choć tu: jurajskiej)

GALERIA (kliknij)

Jura Wieluńska + Jura Krakowsko-Częstochowska / Czerwony Szlak

Dyst: 333km | Przew: ~3500m | Czas jazdy: 20h 53 | Czas ciągły: 26h 40 | Avs: 15.9 km/h | Vmax: 51.7 | Temp: 3C / 21C

Trasa: Wieluń – Łaszew Rządowy – Załęczański Park Krajobrazowy – Działoszyn – Niwiska Dolne – Kule – Ważne Młyny – Prusicko – Rudniki – Mstów – Częstochowa – Olsztyn – Żarki – Niegowa- Mirów – Bobolice – Ogrodzieniec – Rabsztyn – Olkusz – Krzeszowice – Tęczynek – Brzoskwinia – Kraków

3 komentarze :, , , , , , , , więcej...

Enduro Łemkowyna – wszystkie drogi prowadzą do Chaty Malucha

przez , 31.maj.2015, w MTB

chata malucha beskid niski

Pierwsza w tym sezonie, ale za to jakże wytęskniona od jesieni dwudniówka. Ta forma ekspresji mtb ma swój niezaprzeczalny urok; nie muszę wracać wieczorem, zatem nie jestem ograniczony żadnymi ramami zasięgu pola działań, nie muszę się nigdzie i po nic się spieszyć, a dodatkowym atutem był fakt, że zupełnie nie przywiązywałem wagi do miejsca noclegowego. Będzie co będzie. Wytypowałem dwie potencjalne lokacje, ale na wszelki wypadek zapakowałem również spiwór. Oswobodzony z presji i zasięgu działania czasu opuszczam senną i spokojną Konieczną.

Galeria (pyknij)

Dyst: 66km | Przew: 1440m

Trasa: Konieczna – Radocyna – Wyszowatka – Ożenna – Filipovsky Vrch – Sedlo  Tepajec – Baranike / Stavok – Vysna Pisana – Medvedie – Krajna Bystra – Nizny Komarnik – Przełęcz Dukielska – Barwinek – Tylawa – Smereczne – Wilsznia – Wadernik – Chata Malucha / Ropianka

Zostaw komentarz :, , , , , , , , , , , , więcej...

Flesz treningowy

przez , 31.maj.2015, w MTB

stopien wodny kosciuszko

Kilka foto-klatek z kwietniowego jeszcze treningu. Końcówka miesiąca plecieniowego idealnie wpisuje się w znaną maksymę. Rozpiętość pogodowa od zimy po wczesną wiosnę z wszelakimi możliwymi opadami wszelkich możliwych substancji (śnieg, grad, deszcz). Ale jak to mówią forma sama się nie zrobi, a przy okazji pojawiła się szansa odwiedzenia kilku dawno nie nawiedzanych lokacji, Puszczy Dulowskiej (trzecia z puszczy nawiedzonych w tym roku – 2015 rokiem puszcz? ; ) oraz Pustyni Starczynowskiej (druga w tym roku).

Galeria (kliknij)

Dyst: 202km | Czas jazdy: 12.5h

Zostaw komentarz :, , , więcej...